Teksty o wszystkim (Reklama: Real Player ,Wierszyki )
Obrzuciłem spojrzeniem wszystkich obecnych w kabinie. Wydawało mi się, że gdybym znał osobę odpowiedzialną za to wszystko, zastrzeliłbym ją na miejscu bez żadnych skrupułów. W tej samej chwili do kabiny wszedł Corazzini. Prowadził traktor zaledwie piętnaście minut. Przed chwilą przekazał kierownicę Jackstrawowi. Był w opłakanym stanie. Twarz, pozbawiona kropli krwi, nabrała sinożółtej barwy, co było oznaką odmrożenia. Zarówno wargi, jak i paznokcie miał popękane; w strasznym stanie były też jego ręce. Jackstraw, Zagero i ja nie wyglądaliśmy lepiej, ale Corazzini prowadził traktor właśnie podczas największego mrozu. Drżał na całym ciele jak człowiek w ataku febry. Kulał. Zrozumiałem, że jego nogi nic nie odczuwają. Pomogłem mu usiąść obok pieca. Czy czuje pan cokolwiek poniżej kolan? spytałem. Zupełnie nic. Próbował się uśmiechnąć. Zrezygnował z tego jednak, gdyż pękające wargi zaczęły krwawić. Na zewnątrz jest okropnie, doktorze. Powinienem chyba natrzeć nogi śniegiem, prawda? Pochylił się do przodu i próbował sztywnymi palcami rozsznurować buty.

(Reklama: aukcje )
