Teksty o wszystkim (Reklama: ,)
Wreszcie oczyściliśmy gaźnik i znów zmontowaliśmy wszystko. Większą część tych delikatnych operacji musieliśmy wykonać gołymi rękami. Nasze dłonie były w straszliwy sposób poparzone mrozem. Skóra przylepiała się do zimnego metalu i pozostawała na nim. Spod paznokci tryskała krew, która zresztą natychmiast krzepła. Była to mordercza praca, ale na szczęście nie bez efektów. O godzinie szóstej piętnaście wielki silnik kaszlnął, zachrypiał, kaszlnął jeszcze raz i… zaczął pracować. Gdy usiłowałem się uśmiechnąć, poczułem, że pękają mi wargi. Poklepałem z radości Jackstrawa i Corazziniego, zapominając na chwilę, że może on być jednym z morderców. Zaproponowałem zjedzenie śniadania, a właściwie namiastki śniadania. Nie było tego zbyt wiele: kawa, suchary i dwa pudełka konserw wołowych dla dwunastu osób, z czego lwia część została przekazana Mahlerowi.

(Reklama: )
